TAKT ZACHOWANIA

To właśnie takt zachowania w czasie dzieciństwa zdolności do wyrażania genów właściwych dla płodu pozwolił prawdopodobnie*na ewolucję cech tak typowo ludzkich, jak zmniejszona żuchwa, małe kły, naga skóra i wyprostowana postawa. Co więcej schemat ,opoźmema”, czyli przedłużenia dzieciństwa, wy- aje się ściśle związany z innymi cechami wyznaczającymi proces homimzacji, a zwłaszcza z rozwojem mózgu, możli­wym dzięki przedłużeniu się okresu rozwoju płodowego, jak tez z uspołecznieniem, powstającym w wyniku wzmocnienia więzi rodzinnych, powodowanym koniecznością zajmowania się przez rodziców swoim młodym potomstwem przez tak długi czas po urodzeniu.

LUDZKI PŁÓD

Ludzki płód rozwija się według schematu „opóźnienia”, dlatego też dorosły osob­nik zachowuje szereg cech, które u innych naczelnych i u przodkow człowieka charakterystyczne są dla młodych osobmkow. Z tego też względu trafna jest obserwacja, że człowiek jest o wiele bardziej podobny do niemowlęcia szym­pansa niz do tego zwierzęcia już dorosłego.Człowiek nie pochodzi od małp człekokształ­tnych. Odkąd rozeszły się linie rozwojowe prowadzące do człowieka i do wspomnianych wyżej małp, każda z tych linii przeszła własną ewolucję, adaptując się do odmiennego try­bu życia. Jednakże ich wspólny przodek zdaje się być bliż­szy małpom człekokształtnym niż człowiekowi.

NIEKTÓRE Z WYDARZEŃ

Niektóre sposrod najbardziej dramatycznych wydarzeń ewolucji w isto­cie związane są ze zmianami poprzedzającymi dojrzałość płciową, to znaczy pojawiającymi się w bardzo wczesnym stadium rozwoju^ organizmu. Cechy, które uprzednio cha­rakteryzowały płod, stają się wówczas właściwościami oso- mka dorosłego, podczas gdy zanikają te cechy, które przed­tem właściwe były temu ostatniemu. Proces ten jest jedną z wielkich strategii ewolucji. Wszystko dzieje się tu tak jak gdyby pewne zwierzęta mogły, jeśli można tak powiedzieć, obywać się bez końcowego etapu swojego życia, a następnie rekonstruować nowy cykl życiowy opierający się na for­mach larwalnych albo embrionalnych. Jest bardzo prawdo- po obne, ze mechanizm taki był przyczyną narodzin krę­gowców z jakichś morskich bezkręgowców. I jak się wydaje ten sam proces odegrał ważną rolę na drodze rozwoju, która doprowadziła do powstania człowieka.

DYSTANS GENETYCZNY

Średni dystans genetyczny między człowiekiem i szym­pansem obliczony dla około pięćdziesięciu genów struktury jest bardzo mały. Jest on mniejszy od takiegoż średniego dystansu między siostrzanymi gatunkami, zaledwie rozróż- malnymi anatomicznie, a znacznie mniejszy od takiego dy­stansu między jakąkolwiek parą gatunków kongenicznych. ak pokazał to Allan Wilson, różnice w organizacji między człowiekiem a małpami człekokształtnymi mogłyby się wy­wodzie jedynie ze zmian w kilku genach regulacyjnych Do podobnych wniosków doszli już wcześniej anatomowie i paleontolodzy, którzy podkreślili wagę tego, co nazwali „opoznieniem rozwoju” jako czynnika ewolucji.

W KAŻDYM PRZYPADKU

W każdym takim przypadku chodzi o wykorzysty­wanie istniejących już elementów, o dopasowywanie ich przez zmianę formy, gdy tego właśnie potrzeba, i o układanie ich w roznorodne kombinacje, tak aby w rezultacie wytwarzać wciąż nowe obiekty o coraz większej złożoności. Zawsze chodzi po prostu o bricolage.Widoczne jest to dobrze, gdy porównujemy makromole- kuły człowieka i szympansa. Wielkich różnic anatomicznych między tymi dwoma gatunkami nie są w stanie wytłuma­czyć znikome zaledwie różnice między ich genami struktury. Przeciętme łańcuch białkowy człowieka jest identyczny w po­nad dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach z homologi­cznym łańcuchem szympansa.

WYSTARCZAJĄCE ZMIANY

Juz na początku XIX wieku von Baer zauważył, że u or­ganizmów spokrewnionych, jak kręgowce, pierwsze stadia rozwoju płodu są do siebie bardzo podobne. I dopiero w dość poznym okresie rozwoju embrionalnego ujawniają się między mm, różnice. Różnice te są zależne nie tyle od struktury typów komórkowych, ile od liczby i położenia komórek skrzydło kurczaka i ramię człowieka różnią się więc w mniej­szym stopniu materiałem, z którego są zbudowane, niż sposobem konstrukcji oraz rozmieszczeniem cząsteczek i komó­rek które się na nie składają. Wystarczają małe zmiany przekształcające w czasie i w przestrzeni układ istniejących juz struktur, aby głęboko zmodyfikować formę, funkcjo­nowanie i zachowanie wytworu końcowego: dorosłego zwie­rzęcia.